Polska plantacja kawy

Jak dbamy o kawę na naszej plantacji w Turrialbie

Mamy własną plantację w Turrialbie, w Kostaryce. Dzięki temu wiemy, co dzieje się z krzewami od początku do zbioru. Nie kupujemy ziarna na rynku – uprawiamy je sami. I chcemy, żebyś wiedział, jak o nie dbamy i co dokładnie sprzedajemy.

Zanim kawa trafi do sprzedaży, przechodzi szereg badań. Sprawdzamy glebę, liście, a potem ziarno. Dopiero gdy mamy pełny obraz, partia idzie dalej. Wiemy, co sprzedajemy, bo sami to uprawiamy i sami to kontrolujemy.

1. Atomizo – witaminy dopasowane do liści

Co roku badamy liście kawowców. Na tej podstawie dostarczamy im to, czego akurat potrzebują: naturalne witaminy i mikroelementy. Nie sypiemy na zapas. Dajemy to, co wynika z analizy.

To jak suplementacja po badaniach krwi, tylko dla roślin. Krzew dostaje wsparcie dokładnie wtedy, kiedy go potrzebuje, i w formie, która jest dla niego naturalna.

2. Ochrona przed chwastami – środki, które zostają na powierzchni

Chwasty konkurują z kawą o wodę i składniki. Używamy herbicydów dobranych tak, żeby działały na powierzchni gleby. Nie wnikają do korzeni kawowca ani do samego krzewu. Chronią plantację, nie obciążając rośliny, z której zbieramy ziarno.

3. Nawożenie gleby – dwa razy w roku na podstawie badań

Dwa razy w roku badamy glebę. Na tej podstawie uzupełniamy to, czego brakuje. Nie nawozimy „na oko”. Wzbogacamy ziemię dokładnie o to, co pokazały analizy. Dzięki temu krzewy mają stabilne warunki przez cały rok.

Drzewa poró – cień i naturalny nawóz w jednym

Na plantacji rosną drzewa poró (Erythrina poeppigiana). To szybkorosnące drzewa strączkowe, tradycyjnie używane w Kostaryce jako cień dla kawy. Mają dwie funkcje.

Dają cień. Chronią krzewy przed zbyt ostrym słońcem, stabilizują temperaturę i wilgotność. W Turrialbie, gdzie warunki bywają intensywne, to realna pomoc dla roślin.

Gdy cienia jest za dużo albo poró trzeba przyciąć, liście i gałęzie zostają na plantacji. Rozkładają się i wracają do gleby jako naturalna materia organiczna. Zamiast wywozić odpad, zamykamy obieg: drzewo daje cień, a potem dokarmia ziemię.

 

Badania, zanim kawa trafi do sprzedaży

Uprawa to tylko początek. Zanim ziarno z naszej plantacji wejdzie na rynek, przechodzi kolejne kontrole. Sprawdzamy jakość, parametry i bezpieczeństwo partii. Dopiero po tych badaniach kawa jest dopuszczana do sprzedaży.

To nie jest formalność. Chcemy mieć pewność, że to, co palimy i pakujemy, spełnia standardy, które sami sobie postawiliśmy. Wiemy, co sprzedajemy, bo znamy całą drogę: od badań gleby i liści, przez zbiór, aż po końcową kontrolę przed wysyłką.

Dlaczego to ma znaczenie

Większość kawy na rynku pochodzi z plantacji, których historii nie znasz. Nie wiesz, czym traktowano krzewy, czy ktoś sprawdzał glebę i liście, ani jakie badania przeszło ziarno przed sprzedażą.

U nas ta historia jest nasza. Badania liści raz w roku. Badania gleby dwa razy w roku. Ochrona przed chwastami, która nie wchodzi do rośliny. Poró, które jednocześnie cieniuje i nawozi. I kontrola partii, zanim cokolwiek trafi do klienta.

Kawa z Turrialby, którą palimy, pochodzi z miejsca, gdzie wiemy, co trafia do gleby i na liście. I tak chcemy, żeby było.

Chcesz kawę z plantacji, której historię znasz?
Ziarna z Turrialby, palone u nas, z datą palenia.
[Sprawdź aktualną ofertę ] 

A Ty wiesz, skąd pochodzi kawa, którą pijesz?

Więcej

Kommentare (0)

Es gibt noch keine Kommentare. Sei der Erste, der einen Beitrag schreibt!

Hinterlassen Sie einen Kommentar

Bitte beachten Sie, dass Kommentare vor der Veröffentlichung freigegeben werden müssen