siłownia kawa mila Crema

Kawa przed treningiem, naturalny dopalacz czy zbędny dodatek w Twojej diecie?

Współczesny sport nieodłącznie kojarzy się z suplementacją, jednak jeden z najskuteczniejszych środków poprawiających wydolność mamy w zasięgu ręki w naszych kuchniach. Kawa, a konkretnie zawarta w niej kofeina, od lat jest przedmiotem badań naukowców zajmujących się fizjologią wysiłku. Dla wielu amatorów siłowni, biegania czy jazdy na rowerze, filiżanka czarnego naparu stała się obowiązkowym punktem przygotowań do aktywności fizycznej. Warto jednak wiedzieć, jak czerpać z niej maksimum korzyści, aby wspomóc organizm, a nie zafundować sobie niepotrzebnego dyskomfortu podczas treningu.

Mechanizm działania kofeiny na wydolność i metabolizm

Kofeina działa na nasz organizm wielotorowo, ale jej główną zaletą w sporcie jest stymulacja ośrodkowego układu nerwowego. Blokując receptory adenozyny, skutecznie odsuwa w czasie uczucie zmęczenia i pozwala na utrzymanie wysokiej intensywności ćwiczeń przez dłuższy czas. Co więcej, kawa przed treningiem realnie przyspiesza metabolizm. Stymuluje ona proces lipolizy, czyli uwalniania kwasów tłuszczowych do krwiobiegu, co sprawia, że organizm chętniej wykorzystuje tłuszcz jako źródło energii. Dzięki temu nie tylko mamy więcej siły do działania, ale też wspieramy proces redukcji tkanki tłuszczowej w sposób naturalny i bezpieczny.

Idealny czas na espresso przed wyjściem na siłownię

Kluczem do sukcesu jest odpowiedni timing, czyli moment, w którym wypijamy naszą kawę. Kofeina potrzebuje czasu, aby osiągnąć maksymalne stężenie we krwi i w pełni zadziałać na nasze mięśnie oraz układ nerwowy. Przyjmuje się, że optymalny czas na wypicie espresso lub kawy z dripa to około czterdzieści pięć do sześćdziesięciu minut przed planowanym rozpoczęciem rozgrzewki. Taki odstęp pozwala uniknąć nagłego skoku ciśnienia w trakcie największego wysiłku i daje pewność, że w momencie, gdy będziemy potrzebować największego „kopnięcia” energii, kofeina będzie już w pełni aktywna.

Dlaczego kawa z mlekiem to zły pomysł przed bieganiem

Choć wielu z nas uwielbia kremowe cappuccino czy latte, przed intensywnym wysiłkiem fizycznym warto zrezygnować z dodatku mleka. Laktoza oraz tłuszcze zawarte w nabiale są trawione znacznie dłużej niż czarna kawa, co podczas biegania lub podnoszenia ciężarów może prowadzić do nieprzyjemnych dolegliwości żołądkowych, uczucia ciężkości, a nawet kolki. Czarna kawa jest lekka, szybciej się wchłania i nie obciąża układu pokarmowego, który podczas treningu powinien być skupiony na dostarczaniu tlenu do mięśni, a nie na procesach trawiennych. Jeśli potrzebujesz odrobiny energii z kalorii, lepiej sięgnąć po małego banana niż po dużą białą kawę.

Wybór odpowiednich ziaren dla maksymalnego pobudzenia

Nie każda kawa dostarcza taką samą ilość energii, dlatego osoby szukające mocnego wsparcia treningowego powinny zwrócić uwagę na rodzaj wybieranych ziaren. Arabika słynie ze swojego szlachetnego smaku i aromatu, jednak to Robusta zawiera niemal dwukrotnie więcej kofeiny. Dla sportowców idealnym rozwiązaniem są wysokiej jakości mieszanki, w których bazę stanowi aromatyczna Arabika, ale dodatek szlachetnej Robusty podbija moc naparu. Taka kompozycja nie tylko świetnie smakuje jako przedtreningowe espresso, ale przede wszystkim gwarantuje stabilny i silny dopływ energii, który pozwoli przetrwać nawet najcięższą sesję treningową.

Więcej

Komentarze (0)

Brak komentarzy do tego artykułu. Bądź pierwszą komentującą osobą!

Zostaw komentarz

Uwaga: komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich publikacją